środa, 26 lutego 2014

#new job #skype time

Cześć kochani!

Dostałam pracę! Nic nadzwyczajnego, zwykły sklep w galerii handlowej, ale mieć a nie mieć trochę pieniędzy, to różnica ;P Moja rozmowa kwalifikacyjna trwała może ze 3 minuty. Kierowniczka zakręcona, miła, ciągle przepraszała mnie,że " gada bzdury bez sensu " i po tych trzech minutach stwierdziła,że takich wygadanych ludzi jej potrzeba i że mnie bierze ;D nie powiem, byłam mega zaskoczona, ale i zadowolona. W takiej branży już pracowałam, firma ekskluzywna, pieniądze nie najgorsze ( no a dolary za coś trzeba kupić <3 ), więc tylko pracować i zarabiać! Zaczynam w sobotę.

A na jutro na 7 rano ( ;o ) umówiłam się w końcu na skypa z moją "łosiową" rodzinką! ;) ( tak! jeszcze z nimi nawet nie skajpowałam ;P ). Wymieniliśmy dłuugie maile, na temat zasad, pokoju, auta, obowiązków, szkoły, rozrywek etc. Wszystko wydaje się naprawdę spoko, ale nie czuję tego. Zobaczymy jak przebiegnie rozmowa. U mnie 7 rano, u nich 22 wieczorem dnia poprzedniego ;D Jak ja wstanę tak wcześnie?! No ale może dzięki temu,że prawie będę spała jeszcze,to nie będę się tak stresowała.

a, muszę w ogóle skypa ściągnąć, bo po reklamacji na moim lapku nie ma nic prawie ;p
(Relacja ze skypa jutro!)

Miłego dnia robaczki <3
see u.

EDIT! 
Z mojego skypowania z rodzinką chyba nic nie wyjdzie,bo właśnie napisali mi maila,że mają drugą au pairka na oku, której do wieczora już muszą dać odpowiedź, więc czy mogę z nimi pogadać dzisiaj. W sumie chciałam z nimi pogadać tylko żeby troszkę wejść w wprawę. Wyobrażam sobie,co czuje ta druga dziewczyna, która czeka na odpowiedź, może faktycznie chce do nich jechać i wgl. Dlatego napisałam długi list do moich łosiowych, że baaaardzo im dziękuję i są cudowni, ale czuję się nie fair wobec tej drugiej dziewczyny, bo przecież raz że jedna rozmowa na skypie mi nie starczy,a dwa i tak powiedziałabym im nie, bo to po prostu "nie to".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz