piątek, 28 marca 2014

#can't hit on better

Czy mówiłam już,że uwielbiam moją Host Family? <3

Trochę się w sumie denerwowałam, bo ostatnio mało kontaktu mieliśmy. Ja zajęta, oni zajęci i cotygodniowy skype trochę się przesunął. No i dzisiaj piszę e-maila, bach! Host Mum zaraz odpisała. Nastawiona na zjebke dostałam info,że: ( pisownia oryginalna xd )

- "We are so excited to see you!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!   LOL"

- "We bought a HUGE new swing set  today and a trampoline with a net around it, it will arrive 2 days before you come :0) "


- "Dont pack too much clothes- the mall is 5 minutes away and shopping is FUN!"

- "You may want to ride there when you are here.  It is $45 a lesson but you do not need lessons, so perhaps it will be less OR we will lease our horse for the year and all ride."

- "your host MOMMY and DADDY  lol  :0) "

I jak tu się nie uśmiechnąć na wieczór? <3
Mam kolejne trzy strony projectu, ale wam nie pokażę :P Pokażę jak już skończę.

PS. Dziękuję wszystkim moim Przyszłym, Teraźniejszym i Byłym Operkom <3 mega dużo wsparcia dają mi rozmowy z wami, a kiedy mogę wam pomóc w czymś to już w ogóle mega super się czuję.

Trzymam kciuki przede wszystkim za Was Kochane,które są w trakcie Matchowania - czytam każdy nowy post z namiętnością szaleńca i nie mogę się doczekać,aż się spotkamy tam za Oceanem.

Mam fazę :

see u <3

środa, 26 marca 2014

#shopping is cheaper than psychiatrist #seminar #ticket

Cicho coś u mnie było, a to wszystko za sprawą, iż - nic aż tak ciekawego się nie działo,żeby codziennie pisać o tym osobną notkę.
Jeżeli chodzi o to,co misie lubią najbardziej, to chociaż wiem,że nie powinnam, i Nadia kazała mi wszystko zwrócić - to byłam na zakupach! Ale stwierdziłam,że para porządnych skórzanych butów ( wyszło ich 3 xd ) i para porządnych spodni ( wyszło razem 160 zł po obniżce ) na początek się przyda nie ?

O to dowody, dlaczego nie mogłam się im oprzeć :






 I moja zacna piżamka <3



Proszę nie krzyczcie,że niepotrzebnie wydałam pieniądze ;c obiecuję już więcej nie kupować ciuchów ( no chyba,że na przecenach! ;D )

Wczoraj odbyłam rozmowę na Skype z p.Anią ( która a pro po na skajpie miała sto razy milszy głos o ile to możliwe niż przez telefon :D albo może to nie z Nią gadałam, ale mniejsza o to ). Tak więc jedyne co mam robić,to mój Pre - Departure Project, który uważam, że jest dość istotną rzeczą. Niech sobie mówią,że Hości mają to w dupie, albo że bez sensu jest to robić, ale ja mam mnóstwo radochy przy tym, na pewno na początku mi to pomoże, i na pewno moja rodzinka nie jest taka straszna,że będzie miała w dupie moją ciężką pracę. Także rozwijam się plastycznie, a dowody za moment. Dowiedziałam się w końcu na temat nurtującego mnie pytania - czy jak zamówię walizkę, która razem z kółkami ma 161 cm,to czy przejdzie? P. Ani stwierdziła,że i tak najważniejsza jest waga, ale mnie dalej odpowiedź ta nie satysfakcjonowała, więc zadzwoniłam do Lotu i Lufthansy i nareszcie miałam pewność - 158 wymaganych centymetrów, to sama pokrywa BEZ KÓŁEK ( moja ma te 161 z kółkami :D ), więc spokojnie mogę zamawiać! PS - wygrała walizka nr 11,czyli czarne kropki ;P no chyba,że do jutra mi się zmieni - ale na pewno KROPKI! ( btw Dziękuję Kochane za pomoc w wyborze <3 )

Co więcej, gdyby nie p.Ania nie dowiedziałabym się,że na moim Roomie widnieje już mój bilecik <3
Niestety z przesiadką ;( 21.04 o 6:05 mam lot z Wrocławia do Frankfurtu. Tam po wylądowaniu ( ok 7:25 ) troszkę sobie czekam i o 10:35 mam locik do NYC! Mam tam być o 13 czasu NY, czyli o 19 naszego :D z czego wynika,że czeka mnie 13 h podróży ;c ahh! Ale czego się nie robi dla AMERICAN DREAM <3

o, i będę leciała taką o to maszyną! : 


a to moje miejsce ( to na czerwono xd ) :



Jaram się mega przeogromnie! I boję się jednocześnie. Znacie to uczucie?

A co do dnia dzisiejszego, to byłam na Seminarium poświęconym Studiom W USA i wiecie,co? To co proponuje Amerykańska edukacja, to jest to co powinni oferować w każdym cywilizowanym kraju. Seminarium prowadziła między innymi rodowita Amerykanka i baj de wej konsul w Krakowie. Pokazała nam różnice jakie są w sposobie myślenia polaków i amerykanów. Tak w skrócie - w PL najważniejsze jest uczenie się na pamięć ;x natomiast w US najważniejsze jest "uczyć się myśleć", "uczyć się jak być produktywnym i jakie są ważne elementy, które przydadzą nam się w życiu i w kontaktach z np potencjalnym pracodawcom", a przy okazji mega rozbudowane social life i różnego rodzaju STYPENDIA. To tylko tak w mega skrócie - jednym słowem - nic tylko tam studiować, naprawdę.

A na koniec trochę moich plastycznych braków zdolności :






Tymczasem czas poobczajać wasze najnowsze notki, iść z psem i spać.
Do usłyszenia miśki,

see u <3






piątek, 21 marca 2014

#too many siutcases #too little money

hej kochane/kochani!

Mam taki o to zacny problem - nie wiem jaką kupić sobie walizkę! Dlatego też poniżej zamieszczę parę przykładowych modeli, które w sumie całkiem spoko są, ale że ja się w życiu nie zdecyduję, także proszę o pomoc!! ;D



1.

2.


3.


 4. 
 5. 


6. 

7.

 8.

 9.

 10.

11.


 12.

Co myślicie? Która kolwiek w ogóle się Wam podoba?  A może macie w zanadrzu coś innego? 
PS. Wiecie jakie dokładnie wymiary powinny być? ( To pytanie głównie do dziewczyn, które leciały i wiedzą jakie są standardy jeżeli chodzi o samoloty lecące do USA ).

Rozmawiam z Agencją dopiero we wtorek, a tak już bym może jakąś walizkę zamówiła ;P



see u <3

czwartek, 20 marca 2014

#visa approved

Więc moi mili, mogę to w końcu ogłosić i potwierdzić w 100% - JADĘ!! Dostałam wizę <3

Wyjechaliśmy z domu ok 5 rano, do Krakowa mam 260 km, ale wiadomo, korki nie korki, wypadki, więc wolałam wyjechać wcześniej. Przed 9 byłam już w Krakowie pod Konsulatem. Na początku ciężko go było znaleźć,bo to taki malutki, skromniutki budyneczek zaraz niedaleko Rynku. Przed nim stała już  dosyć spora grupka ludzi ( btw, to trochę upokarzające,że ludzie chcący dostać wymarzony papierek muszą stać na ulicy ... ). Jako,że miałam ponad 1,5 h do mojego spotkania, to poszliśmy zjeść śniadanko ;D Po raz setny sprawdziłam dokumenty, a miałam chyba wszystko,co się dało :
- DS 160
- DS 2019
- potwierdzenie umówienia na rozmowę z konsulem
- paszport
- dowód osobisty
- legitymację studencką
- agreement z Proworkiem/rodziną/APC
- referencje
- zdjęcie wizowe
- świadectwo ukończenia liceum
- umowa z pracy.
Trochę tego było, haha ;D
Po 10 zaszłam z powrotem pod  Konsulat. Przepiękna pogoda była,więc czekanie nie było aż tak nieprzyjemne. Po chwili podeszła Pani, która wzięła ode mnie DS 160 i paszport. Dostałam żółtą karteczkę i miałam czekać ^^
Następnie z konsulatu wyszedł Pan i poprosił "yellow team", oddałam Panu karteczkę, zostałam przeskanowana, przeszłam przez bramki jak na lotnisku i udałam się za drogowskazami ( strzałkami i napisem VISA ). Gdy dotarłam na górę, znów kilka minut czekania, potem po nazwisku zostałam wyczytana, dałam DS 2019, przyłożyłam prawą, lewą rękę, a potem dwa kciuki, dostałam kartki do poczytania z moimi prawami, a następnie wzięłam ten o to numerek:

Także jak widać, przede mną 24 osoby! Usiadłam, zaczęłam czytać. I szczerze mówiąc - ZERO STRESU. To ja się tak mega denerwowałam właśnie tym,że się zestresuje, strach mnie sparaliżuje i nic nie powiem, a tutaj totalny luz. No może tylko przez chwile ścisnęło mnie w żołądku, gdy na ekranie zaczęły pojawiać się numery 77...78...79... ;D
Podeszłam do okienka nr 2 ( wygląda to tak jak na poczcie hahaha ), przystojny vice konsul swoim słabym polskim przywitał mnie radosnym " Dzieeeeń dobry", podałam dokumenty, zobaczył,że ja Ay Pair, no to kilka pytań:
-Co będzie Pani robiła w Stanach?
( będę opiekowała się trójką uroczych dzieciaczków jako Au Pair )
- Proszę coś powiedzieć o dzieciach.
(5 letnie bliźniaki Be. i By. , oraz 7 letnia dziewczynka B. )
- Miała Pani doświadczenie z dziećmi wcześniej,tak? Jakie?
( bla bla bla, trochę o tym co robiłam z dziećmi, mega w skrócie )
- Gdzie będzie Pani mieszkać?
( Trubull, CT )
- Czym zajmują się Hości?
( mają własną firmę, bla bla bla )
- Czy czytała Pani swoje prawa? Co w nich było?
( prawo do bezpiecznego i czystego msc pracy, prawo do wynagrodzenia, prawo do należytego traktowania bez względu na rasę, wyznanie etc, i coś tam jeszcze, nie pamiętam ;D )
- Wie Pani na jaki numer dzwonić z każdym problemem?
( tak, 911 )
-Ok, super. Życzę Pani miłej podróży i pobytu w USA. Proszę sobie jeszcze dokładnie poczytać temat o handlu ludźmi ;D
( to wszystko? wow! Dziękuję bardzo <3 gud baj! )
I tyle. Dosłownie 3-5 minut rozmowy, na mega luzie, tak jakby dostała już wizę w momencie,gdy podeszłam do okienka ;D

*samojebka pod Konsulatem:


Potem oczywiście najlepsze pączusie i kawka w Cukierni Jagiellońskiej :


i trochę zwiedzania: 







ps. Trunek za prawie 10 tys zł! ;O

Także dziewczyny, które mają to przed sobą - NO STRESS <3 Dziękuje za wsparcie,ciepłe słowa i trzymanie kciuków! To dzięki wam się udało!

Jutro umówię się z p. Anią na rozmowę na skypa w sprawie reszty formalności.

see u. <3

wtorek, 18 marca 2014

#finally made it

hejo.

Jeżeli mogę przed czymś przestrzec, to przestrzegam przed wypełnianiem aplikacji, logowaniem się, umawianiem, etc wniosku wizowego!
Co się namęczyłam to moje! Może po prostu po zmianie koloru włosów nadal gdzieś mój blondynizm się utrzymuje i to przez to wszystko wydało się takie skomplikowane!
Wczoraj, po kilku dniach czekania, w końcu dostałam maila od P. Ani,że ma mój DS 2019, wysłała mi skan z SEVISEM i numerem programowym i jakiś skan do zalogowania się na jakiejś stronie. Pędem od kosmetyczki ( pędem tzn. 40km na h komunikacją miejską ;o ) dotarłam do domu i pierwsze co weszłam na kompa,żeby w końcu pożegnać się z DS 260. Wypełnianie, logowanie, potem znowu wypełnianie, znowu logowanie... wrrrr.
Oczywiście nie mogłam znaleźć w jaki sposób się przez internet umówić i zapłacić za spotkanie - napisałam maila do agencji... Nim doczekałam się odpowiedzi - sama znalazłam. Potem znowu logowanie, znowu wypełnianie, o jest! Dane do przelewu! Dumna z siebie wszystko skopiowałam, przepisałam, pach! zapłacone! ^^ Pełna nadziei,że już będę mogła się umówić z konsulem, napotkałam kolejną ścianę! Przelew nie poszedł, bo za  późno. Trzeba czekać do następnego dnia.
No to czekałam, od samego rana dzisiaj próbuje wpisywać numer przelewu, ale dalej nic...
No i w końcu - godzinę temu! Paczę - JEST! Nosz nie mogłam opanować radości <3 Kilkam - "kontynuuj", a tam ... "W danym momencie nie ma dostępnych miejsc na spotkania wizowe."
No po prostu myślałam,że mnie jasny szlag trafi! Myślę sobie, ale czemu? Sprawdzam tą aplikację i sprawdzam, dane, numery, szmery bajery, i co? I okazało się,że urodziłam się 6 kwietnia 2014,zamiast 1994. Nie wiem czy mi się kursor omsknął czy coś, no ale to najprawdopodobniej było przyczyną braku wolnych miejsc dla nienarodzonych obywateli ;D hahaha
I suma summarum zadzwoniłam zwyczajnie na infolinię i na mój appointment umówiłam się telefonicznie, haha. Jednak technologia i internet tym razem nie zawiodły.
Także Panie i Panowie ( zwłaszcza Panie <3 ) ogłaszam wszem i wobec,że pojutrze, czyli 20.03.2014 jadę sobie do Krakowa pogadać z Panem Konsulem <3

wish me luck!

PS. Dostałam słodkiego maila od mojej Hostki, razem z filmikami dziećmi! I bardzo cieszy się,że już teraz wiem,że będę miała super koleżanki w moim CT ( Nadia i Aga )<3 Przez to całe zamieszanie nie miałam czasu nawet pogadać z moimi dzieciaczkami na skype ;c może jakoś w piątek mi się uda!


do usłyszenia, see u.

czwartek, 13 marca 2014

#visa application

hejo!
Jestem na etapie tego za przeproszeniem pieprzonego wniosku ds 160 ;D Chcę omówić cały ten wniosek krok po kroku ( i przy okazji może jakaś dobra duszyczka, która ma to za sobą zerknie i potwierdzi,że dobrze to wypełniłam ;D )

1. Gdzie znaleźć wniosek? W sumie wystarczy wpisać hasło "DS 160" w google, ale dla leniuszków o tutaj: KLIKNIJ MNIE! JESTEM DS 160
2. Select a location where you will be applying for this visa - tutaj wybieramy sobie albo Poland Warsaw ( województwa: kujawsko-pomorskie, łódzkie, lubelskie, lubuskie, mazowieckie, podlaskie, pomorskie, warmińsko-mazurskie, wielkopolskie i zachodniopomorskie) Poland Krakow w przypadku konsulatu w Krakowie (województwa: dolnośląskie, małopolskie, opolskie, podkarpackie, śląskie i świętokrzyskie)
3. Klikamy Start an application
4. PERSONAL :
Nazwisko/ Nazwiska (bez pl znaków) ,
Imię/Imiona (bez polskich znaków) ,
Full Name in Native Alphabet  Imię i nazwisko z polskimi znakami,
Płeć, 
Status, 
Data urodzenia, 
Województwo urodzenia, 
Kraj urodzenia.
SAVE!
Kraj pochodzenia, 
National Identification Number - numer PESEL
U.S. Social Security Number oraz U.S. Taxpayer ID Number zaznacz 'doesn`t apply'.
SAVE!
5. ADRESS & PHONE
Ulica ( Jeżeli macie brama/numer mieszkania, to zamiast znaczka "/" wystarczy dać spację),
Miasto,
Województwo, 
Kod pocztowy, 
Kraj, 
Numer telefonu,
E-mail.
SAVE!
6. PASSPORT
Passport/Travel Document Type - 'REGULAR',  
Numer waszego paszportu,
Passport Book Number - 'dosen't apply',
Kraj, 
Miasto,
Województwo, jeżeli podane w paszporcie, ale w większości nie ma ;D więc można zostawić to miejsce puste
Data wydania paszportu,
Data końca ważności paszportu.
SAVE! 
7. TRAVEL
Purpose of Trip to the U.S. - 'EXCHANGE VISITOR (J)',
Specify - 'EXCHANGE VISITOR (J1)',
Zamierzona data wylotu, 
Długoś pobytu - '12 moths',
Adres Host Familly, 
Person/Entity Paying for Your Trip - ' OTHER PERSON',
Dane naszej Hostki/Hosta,
Is the address of the party paying for your trip the same as your Home or Mailing Address - 'NO' i 'adres Host Family'.
SAVE! 
Potem jest bla bla bla, pytania 'yes' or 'no'.
8.U.S. POINT OF CONTACT INFORMATION 
Dane Hostów, 'other'. 
SAVE!  
9. FAMILY
Dane rodziców
SAVE!
10. OCCUPATION
Tu jest dosyć indywidualna sprawa, ja miałam z tym problemy, więc po prostu napisałam do mojej polskiej agencji i wszystko wyjaśnione ;)
SAVE!
11.SECURITY
Tutaj jest milion pytań, na temat naszego przestępczego drugiego ja ;D Bardzo śmieszy mnie ta część, gdzie pytają,czy jestem mordercą, handluje ludźmi, albo czy chcę zostać w Stanach prostytutką ;D no ale takie pytania najwyraźniej trzeba zadać ;D hahah. 
SAVE!
12. SEVIS
SEVIS ID jest to numer nadawany indywidualnie każdej osobie. Składa się z litery N oraz dziesięciu cyfr. Twój numer SEVIS znajduje się na formularzu DS.-2019 (w prawym górnym rogu ramki nad znakiem formularza „J-1”). Opłata sevis w wysokości 35 USD wnoszona jest przez agencję amerykańską w imieniu każdej kandydatki starającej się o wizę J1.
SAVE!
Na koniec : Do you intend to study in the USA 
Wpisz 'yes', a następnie w rubrykach gdzie trzeba podać nazwę szkoły i adres wpisz 'doesn’t apply'. Szczegóły dotyczące szkoły otrzymamy po przyjeździe do USA. Można tylko podać miejscowość i kod pocztowy rodziny goszczącej gdyż szkoła będzie w ich rejonie.

Jeżeli chodzi o DS - 2019, to musimy poczekać,aż prześle go nam nasza polska agencja i wpisać tam ten numerek SEVIS.
Więcej nic nie wiem, więc nie będę się wypowiadać ;D
Jak przejdę do następnego etapu,to będę pisać dalej!

buziak, see u.


 

poniedziałek, 10 marca 2014

#more about my fuckinawesomeamericanperfecthostfamily

hejo szkraby!

piszę, bo mam ochotę i piszę,bo ktoś jest 'fucking curious', a w sumie nie mówiłam o szczegółach na temat mojej Host Family. No to proszę bardzo:

Hostka - K. jest biznesswoman, kilka lat temu wymyśliła pewną rzecz i teraz razem z mężem prowadzą firmę, która sprzedaje produkty na całym świecie - w tym w Polsce ( nie będę mówiła jaką,bo nie wiem czy wolno używać nazw handlowych ); hostka jest pół Rosjanką pół Niemką, ale urodzoną w Stanach
Host - S. , polskie korzenie, jego ojciec CUDNY DZIADEK <3 jest Polakiem, natomiast mama Amerykanką, dlatego też Host po polsku nie rozmawia, nie umi, nie chce mu się, whatever. W Stanach polski język zamiera niestety.

1. Dziewczynka - B. lat 7 :
- słodka księżniczka bez dwóch przednich zębów
- uwielbia się przebierać, mówić, tańczyć, bawić się
- uwielbia zabawy na zewnątrz
- jak to określiła K. "she is a fire ball, she will keep you very busy"
- ostatnio pochwaliła się,że zaczęła ćwiczyć Jogę

2. Dziewczynka - K. lat 13
- nie wymaga opieki, jedynie czasem,żeby ją zawieść do znajomych czy na zajęcia
- uwielbia muzykę i zwierzęta
- niestety jeszcze jej nie poznałam, ani nie widziałam

3. Chłopiec - BE. lat 6 < pierwsza i ostatnia litera,żeby móc bliźniaków jakoś rozróżnić ;p >
- kocha sport, piłkę nożną, wrestling, gimnastykę i bawić się
- kocha zwierzęta, zwłaszcza jednego ze swoich piesków FiFi
- najbardziej na świecie kocha swojego tatusia
- lubi łowić ryby i zabawy na świeżym powietrzu

4. Chłopiec - BY. lat 6
- synuś mamusi, którą kocha nad życie
- typowy 'dzieciaczek' , zachowujący się w dziecinny słodki sposób
- kocha sport, swoich znajomych, zabawy na zewnątrz i LEGO!
- jak to bliźniak naprawdę lubi to samo,co jego brat

5. Dziewczyna - M. lat 19
- studiuje nauki środowiskowe i mieszka w Cali
- jest w domu na święta i wakacje

Cała rodzinka kocha pływać, także w sumie w każdy letni dzień są na basenie, których w okolicy jest mnóstwo.
Lokalizacja : Trumbull, CT.
Obczaiłam na mapie ich dokładny adres, pooglądałam sobie fasadę domu - naprawdę robi wrażenie. Okolica śliczna - niby lasy i duużo drzew, ale to wszystko nie wygląda jak jakiś busz, tylko jakby jakiś architekt dokładnie zaprojektował każdy kawałek tego 'miasta' . Miasto jak miasto, raczej przedmieścia Nowego Jorku, gdyż pociągiem jedzie się tam niecałą godzinkę, samochodem nawet szybciej.

Dziadki mieszkają w Maine, i dosyć często są przez Host Family odwiedzani ;) łowienie ryb, odpoczynek, te sprawy.

Zainteresowania rodzinki podane w aplikacji:
- gotowanie
- taniec
- piłka nożna
- jadanie po za domem ( w ich domu są tzw, "obiady tematyczne", np. Dzień Taco, czy Dzień kuchni Operki ;D
- gotowanie
- gimnastyka
- pisanie
- czytanie
- pływanie łodzią ( w  sensie rejsy )
- jazda na nartach
- podróżowanie
- "Do it Yourself"
- fotografia
I zapewne mnóstwo innych rzeczy! Mam nadzieję,że chociaż trochę wam to przybliżyłam, oczywiście jak coś mi się przypomni to jeszcze dodam ;D

Na profilu APC już jesteśmy oficjalnie zmatchowani, jutro czekam na telefon od mojej agencji i zaczniemy ogarniać temat Visy! ;o Czytam sobie wszystkie info w aplikacji, całe 95 stron opisanego programu Au Pair krok po kroku, oglądam jakieś szkoleniowe video etc i po mału zabieram się za PreDepartureProject.

Tylko ktoś kto znalazł swoją PF wie jakie to uczucie. Mieszanka wybuchowa. Z jednej strony chcesz płakać ze szczęścia, a z drugiej już w tym momencie odczuwasz tęsknotę i strach. Moje marzenie właśnie się spełnia, a ja chcę je wykorzystać tak bardzo jak tylko się da! Teraz jestem w euforii, ale już po mału zauważam,że z większą uwagą przypatruję się każdej prostej czynności jeszcze tutaj na miejscu. Tak jakbym chciała wszystko dokładnie zapamiętać, gdy już te codzienne widoki staną się tak odległe...

śpijcie dobrze,
see you.


niedziela, 9 marca 2014

#fuckyeah!

PERFECT MATCH!  <333
Nie wierzę,że to na serio się dzieje! Prawie się poryczałam ze szczęścia.

Hello!!

we would like to request a match!!!
Are you ready for America????

<3

Hugs,

K&S.

Mam Perfect Match!!

Minęły dzisiaj dokładnie 2 msc od kiedy wysłałam umowę do Proworku. Dwa miesiące stresów, wypełniania aplikacji, robienie zdjęć, filmików i innych bzdet. 5  matchy, jeden PERFECT <3

Planowana data mojego wylotu : 21.04 ( o ile dostanę wizę, ale jeszcze jestem w szale emocjonalnego uniesienia, więc nie przejmuję się tym! ).

Także, AMERYKO PRZYBYWAM! Tyle lat o tym marzyłam, tyle lat o tym myślałam, i właśnie moje marzenie się spełnia <3
Dziękuję wszystkim bez kogo nie byłby to możliwe : mojej najwspanialszej rodzinie <3, moim przyjaciołom, ludziom, którzy mnie wspierali, pomagali i po prostu wierzyli w sukces!

see u. 

sobota, 8 marca 2014

#so much hope #skype number two

dobry wieczór!

Nie wytrzymałabym, gdybym się z wami tym nie podzieliła!

Miałam dzisiaj ekstra ciężki dzień w pracy! 12 godzin, ponad 600 ludzi w ciągu dnia, a sprzedaż kulawa. Niestety moja firma jest głupia i zamiast na Dzień Kobiet czymś zachęcić,to rzuciła 10% rabatu i myślała,że to załatwi całą sprawę. Niestety konkurencyjne firmy o niższych cenach, dowaliły większy rabat i cały misterny plan w pizdu. Także cały dzień nie dość,że męczący to dołujący ;o

Na szczęście mój kochany tatuś po mnie przyjechał i przez całą godzinę dzielącą mnie od skypa z dzieciaczkami czytałam swoje super notatki ( które oczywiście tak jak myślałam, w ogóle się nie przydały xD )

Kilka minut po 22 usłyszałam ten irytujący, pełen grozy dźwięk przychodzącego połączenia na skype. Tym razem nie zajęło mi aż tak długo,żeby kliknąć "odbierz z wideo", bo pomyślałam, "cholera! co ma być to będzie! trzeba w siebie wierzyć! "

Jak tylko kamerka ogarnęła życie i załadował się obraz zza Oceanu ujrzałam kilka uśmiechniętych głów. Hostka, Host, i migające na zmianę twarze dzieciaczków. Od razu atmosfera była inna. Było dużo luźniej, przyjemniej, zabawniej. Dzieciaki od razu rzuciły się i chciały się przywitać, pokazali mi swojego psa ( ja zresztą swoje małe zoo też - kota, psa i królika ). Potem przywitał się Host, a potem usłyszałam "Dzień Dobry" w wykonaniu Dziadka ;D hahaha.

Hostka oprowadziła mnie trochę po domu, widziałam cały stół chłopaków pokryty klockami Lego, drugiego psa, ogromną przestrzeń i śliczne ciepłe wnętrze ich domu, a potem Babcie, która piekła akurat "apple pie" ;))

Potem chwilę gadałam z samymi dzieciaczkami, ale to takie żywe i wesołe dzieciaki, że ciężko było im usiedzieć na miejscu ( w tym wypadku na kolanach u Hostki ). Moja najgorsza obawa nie ziściła się i naprawdę rozumiałam,co te dzieciaki do mnie mówią. Raz tylko niedosłyszałam pytania, więc Host Mum musiała mi je powtórzyć ;D

Moi rodzice nawet mieli szansę porozmawiać. Moja mama pogadała sobie chwilę po polsku z Dziadkiem, a mój tato nawijał coś tam z nimi po angielsku. Także wyszliśmy wszyscy na naprawdę zabawnych ludzi ;D hahaha.

Bardzo mile zaskoczyło mnie to w jaki sposób mówił Host. Mianowicie bardzo dużo razy zwracał uwagę na to,że chcą bym była częścią ich rodziny ( czyli mogę sobie w nocy ugotować coś, albo wyżreć pół lodówki), że bardzo chcą by ich dzieci były aktywne, mało oglądają telewizji, przeważnie są to jakieś zajęcia na dworze, wspominał,że ważne dla nich jest to bym była elastyczna, jeżeli  chodzi o nagłe zmiany jakichś planów,czy godzin, chcą też żebym się tam uczyła, poznała ich kulturę i zwyczaje, żebym była oczywiście odpowiedzialna etc. Także naprawdę rozmowa była niesamowicie miła ;D

Później już w sumie nawet się nie stresowałam,co w moim przypadku uważam,że meeeega pozytyw!
Teraz muszę poczekać do jutra,albo do poniedziałku, bo wtedy dadzą mi odpowiedź. Niestety opcja niemry dalej istnieje, ale mam nadzieję,że jak dziadek i dzieciaki są za mną,to wszystko idzie ku dobremu ;D

czekamy!

dobranoc, see you <3

piątek, 7 marca 2014

# match#5

hejo!
Nie wyspałam się... Całą noc myślałam,że zrypałam wczorajszą rozmowę. Mogłam inaczej odpowiadać, wyluzować się do jasnej cholery i być bardziej przekonywująca! To w sumie mój mózg się tak nakręca, bo dostałam potem e-maila,że K. świetnie się bawiła i że pogadamy znowu w sobotę.
Tak czy siak, nie wyspałam się,bo strasznie się denerwuję. Może to dlatego,że zaczęło mi zależeć? Na razie żadna rodzinka nie była nawet zbliżona do tej... Dlatego tak się przejmuję!! Teraz najważniejsze,żeby mega dobrze przygotować się do rozmowy z dzieciaczkami. Jak będę miała po swojej stronie i dziadka i dzieci,to mam większe szanse! haha.
Matko,matko,matko. Trzymajcie kciuki! Ja chyba zwariuję!

MATCH #5
-Bingham Farms, Michigan
-Host Japończyk inżynier
-Hostka Amerykanka księgowa
-4 dzieci! (  Dziewczynki : 13,4 Chłopcy 8,10 )
-dwa psy
Mają bardzo ładny,długi list do Au Pair, w którym jest baardzo dużo informacji. Dzieciaczki trzeba odprowadzić na autobus, obiadek, lekcje, zabawy, zajęcia pozalekcyjne. Hości bardzo lubią piesze wycieczki i często wyjeżdżają na wycieczki. Weekendy przeważnie wolne. Podobno tam gdzie mieszkają jest dużo pubów, klubów sportowych, baseny, sklepy etc - więc pomimo,że to Michigan, jest co robić ^^ Mają duży teren, gdzie jak napisali, czasem można spotkać jelenia. ( no tak, w końcu niedaleko do Kanady xd ). W domu porozumiewają się PRAWIE ZAWSZE po angielsku, ale czsem zdarza się im po Japońsku,bo Hostka też trochę mówi w tym języku. hahaa . Zdjęcia bardzo pozytywne, na każdym są całą rodzinką.

Dostałam już miłego maila,że "mogę pasować idealnie do ich rodziny", ale ja nie jestem przekonana. Oczywiście odpiszę i umówię się na skypa, ale wolałabym oboje rodziców Amerykanów ( bo strasznie chcę poznać amerykańską kulturę, święta, no i język przedewszystkim!), po za tym 4 dzieci i to dwoje nastolatków,to dla mnie raczej za dużo ;x no i lokalizacja też nie jakaś oh i ah! ;D
Niestety na razie każdą rodzinkę będę porównywać do Match#3 ...

czas pokaże!

Miłego dnia kochani *__*

see u.

czwartek, 6 marca 2014

#skype time

hejo miśki!

Na szczęście nie miałam zawału, chociaż było bardzo blisko!
Pierwszy skype był taki jak być powinien. Dużo nerwów, nie za bardzo jest wiadome co powiedzieć, o co zapytać. Miałam przed sobą stos kartek z pytaniami, jakimś duperelami, ale jakoś tak głupio mi było przeprowadzać wywiad jednostronny ;D
Dowiedziałam się w sumie niewiele ;D bardzo dużo informacji już dostałam w mailach. O dzieciaczkach, o schedule, o moim czasie wolnym. Teraz K.  tylko trochę dodała do wcześniej powiedzianych rzeczy.
Z fajnych rzeczy, to najbardziej ze wszystkich chce mnie poznać dziadek! Bo jest Polakiem i chciałby w końcu z kimś pogadać po Polsku :D
Raz w tygodniu robi się u nich na obiad danie z kraju, z którego pochodzi operka <3 więc jedno z nielicznych pytań brzmiało,czy umiem gotować ;D
Najważniejsze dla Hostki było to czy dobrze prowadzę ;D Podobno ich wcześniejsza operka, powiedziała,że super prowadzi, a jak przyszło co do czego,to przez 3 msc na miejscu musiała się uczyć, a Hości zamiast mieć pomoc,to nadal wozili dzieciaki wszędzie.... Oj, chyba muszę zacząć jeździć  duuużo, duużo więcej ;O
Podobno w okolicy jest dużo fajnych sklepów, dużo parków, basenów, etc. Wszytskiego wszędzie dużo :D w końcu to Stany. A mają bardzo dużo polskich przyjaciół. Fajnie - trochę Polski, tam za Oceanem.
Zostałam pochwalona za mój angielski, ale czuję,że to nie jest wszystko na co mnie stać. Jednak stres wziął górę i momentami nawet po polsku nie mogłam znaleźć słowa ;O


Mam nadzieję,że nie wszystko stracone. Co prawda rozmawiają jeszcze z jakąś niemrą ;x ale no mam chody u dziadka, więc kto wie, kto wie...

PS. Jeżeli zostanę ich operką to w wakacje mam się szykować na rejs z Bostonu na Bermudy, bo już teraz wiedza,że tam jadą na wakacje. hmmm nie pogardziłabym <3

W sobotę po pracy będę gadała z dzieciaczkami. A potem ... Wszystko się okaże.
Trzymajcie kciuki.

see u.

środa, 5 marca 2014

# match#4

hejo.

Właśnie po raz pięćdziesiąty sprawdzałam pocztę, a tutaj mail w Spamie. Mienowicie :

MATCH#4
-samotka matka
-trójka dzieci ( Chłopcy 11 i 13, Dziewczynka 16)
-Mequon, Wisconsin
-dzieciaki jeżdżą na snowboardzie i grają na wiolonczeli
-bardzo zdrowo się odżywiają
-od pon do piątku od 6 - 19, soboty od 8-12
-podstawowe rzeczy: szkoła, lekcje, obiad, zajęcia dodatkowe.

Nie czuję tego, ale fajnie mieć dwie rodzinki jednocześnie na Roomie. Na razie nic do nich nie piszę, może sami napiszą pierwsi, a jak nie to trudno ^^

sram w gacie za przeproszeniem przed jutrem!! ;o do 18 zostało 19.5 godziny !!!

see u.

wtorek, 4 marca 2014

#emeilowanie z rodzinką #3

Hejo. Piszę późno,bo intensywny dzień dzisiaj był ^^
Po 21 wróciłam z Zumby!! ( polecam gorąco!!),wypiłam sobie piwko ( a że mam słabą głowę,to już zadziałało), no i postanowiłam napisać notkę, gdyż dostałam troszkę informacji od mojej Rodzinki #3.
Mianowicie mój standardowy schedule:
- zaczynam codziennie o 12, a kończę ok 20
- standard : przekąski, obiad, lekcje, zabawy, kąpanie przed snem, sprzątanie po dzieciakach, jakieś pranie, wymienianie ubrać, w sumie nic nadzwyczajnego
- każdy weekend wolny ( czyli w sumie od 20 w piątek, do 12 w poniedziałek free! ) *
*chyba,że Hości by czegoś potrzebowali ^^
- samochód do dyspozycji 24h na dobę, łącznie z dniami wolnymi

w sumie schedule super!
Na skypa umówiliśmy się w czwartek o 18 czasu polskiego, a o 12 w południe czasu Connecticut.
Nie nastawiam się, bo wtedy zawsze coś się musi schrzanić, ale myślę pozytywnie. Napisałam jeszcze maila z paroma pytaniami, bo nie chcę do czwartku być bez kontaktu z Host Mum. Zapytałam o dzieciaczki, o studia i to czego wymagają od operki. W sumie takie podstawowe pytania. Czekam na odpowiedź!!

Jutro praca od 9 do 21 ;x
Relacja ze skypa w czwartek!!

Bardzo dziękuję Basi za ciepłe słowa i przejmowanie się moim matchem na równi ze mną! <33 Czekam z niecierpliwością na Twój Room i matche <3

miłego wieczoru.
see you. *___*

poniedziałek, 3 marca 2014

#emergency #second / third match

Nie wytrzymałabym, gdybym wam nie napisała.

Tydzień ciszy i BUM!
Jedna rodzinka (match #2) weszli na mój profil, chwilę posiedzieli i zeszli.
Za to MATCH#3 bardzo obiecujący!! <3  Mianowicie :

Rodzina składa się z 7 osób!!
Hości - oboje biznesmeni
Dzieciaczki : dwóch chłopców bliźniaków ( po 5 lat) , dziewczynki 12 i 7 lat ( plus jedna córka już na studiach ) ale opieka tylko nad tymi 5,5,7.
Lokalizacja: Trumbull, Connecticut ( GODZINĘ OD NY i kilkanaście minut od oceanu!!)
Mają duży dom nad jeziorem, dwa psy, 8 kurczaków i dwie świnki morskie ;D
Opis mają krótki: energetyczni, pełni miłości, dzieciaki full time w szkole, kochają nature, sport, kino, podróżowanie, czas na plaży i gotowanie.
Od razu dostałam maila,że chcą skypować. Będę mogła dopiero w czwartek, to też im napisałam,że do tego czasu możemy powymieniać maile.
PS. Host jest polakiem ;P

Co myślicie? Ja zajarałam się lokalizacją i tak ogólnie nimi! Trójka dzieci? Chyba nie najgorzej,co? Nastawiałam się na dwójkę, a tutaj tylko jedno więcej. Poczekamy i zobaczymy jaki schedule, obowiązki, etc. Nie zapeszam!

jaramsięjaramsięjaramsię!
miłego wieczoru <3

#no title

cześć słoneczka!

Nie będę nic pisała o moim operkowaniu,bo w sumie nie ma nic do powiedzenia. W Roomie cisza ;c czekam.

Nie chce mi się też mówić na temat tego, co się dzieje na świecie, a właściwie u tępego rosyjskiego narodu. Nie chce mi się mówić na temat Oscarów. Nie chce mi się mówić na temat pięknej słonecznej pogody zimą ;D Bo to wszyscy wiedzą, ciągle się o tym mówi, pisze, etc.

Jednakże musiałam napisać cokolwiek, by w razie wybuchu trzeciej wojny światowej,coś po mnie tu zostało. A właściwie musiałam coś napisać,bo 3 marca jest dla mnie w pewien sposób bardzo ważną i znaczącą datą. Bowiem rok temu, dokładnie tego dnia wydarzyło się coś, co o 180 stopni zmieniło moje życie. Przeżyłam zarówno wspaniałe jak i niszczące chwile, ale niczego nie żałuję. Każdy z nas powinien doświadczyć kiedyś prawdziwej, burzliwej i nieokiełznanej miłości, która na zawsze zostanie w naszej pamięci. Z tego miejsca dziękuję wiadomej osobie i życzę szczęścia, na które zasługuje. Ja teraz idę swoją ścieżką, by spełniać marzenia.

Wczoraj byłam na "imieninach ciotki Helki" <3 możecie się śmiać, ale uwielbiam te imprezy +60. Może dlatego,że tak rzadko spotykamy się całą rodziną, albo dlatego,że zawsze mam łzy w oczach ze śmiechu ;D historie, żarty i teksty starszego pokolenia biją na głowę teksty moich rówieśników.
Jednak wczoraj była i niemiła chwila. Oczywiście zostałam zapytana jak tam moje studia, etc. Odpowiedziałam grzecznie,że moje studia to była pomyłka, zrezygnowałam i teraz jadę do USA. Zostałam prawie wyklęta przez największą jaszczurkę w naszej rodzinie, bo "już nie wrócisz do studiowania" , "bez papierku ukończenia studiów będziesz nikim" , "a moja córka to i tamto", "ale Ci się pokomplikowało teraz w życiu" etc. Nie chciało mi się komentować, ale zrobiło mi się przykro. To smutne, gdy dążąc do swoich marzeń i tak na prawdę w końcu wychodząc na prostą, ktoś Ci pier.doli za przeproszeniem jakiego to błędu nie popełniasz! Na szczęście reszta rodzinki była za mną, więc ostatecznie wieczór zakończył się pozytywnie <3

A teraz pytanie moi kochani! Czy znacie może jakieś rozmówki typowo Amerykańskie? Wszędzie jest tylko brytyjski, brytyjski i brytyjski ;x Jeżeli macie jakieś pozycje takich rozmówek, albo może inne przydatne informacje jak szkolicie swój american english, proszę napiszcie!!

see u.