poniedziałek, 3 marca 2014

#no title

cześć słoneczka!

Nie będę nic pisała o moim operkowaniu,bo w sumie nie ma nic do powiedzenia. W Roomie cisza ;c czekam.

Nie chce mi się też mówić na temat tego, co się dzieje na świecie, a właściwie u tępego rosyjskiego narodu. Nie chce mi się mówić na temat Oscarów. Nie chce mi się mówić na temat pięknej słonecznej pogody zimą ;D Bo to wszyscy wiedzą, ciągle się o tym mówi, pisze, etc.

Jednakże musiałam napisać cokolwiek, by w razie wybuchu trzeciej wojny światowej,coś po mnie tu zostało. A właściwie musiałam coś napisać,bo 3 marca jest dla mnie w pewien sposób bardzo ważną i znaczącą datą. Bowiem rok temu, dokładnie tego dnia wydarzyło się coś, co o 180 stopni zmieniło moje życie. Przeżyłam zarówno wspaniałe jak i niszczące chwile, ale niczego nie żałuję. Każdy z nas powinien doświadczyć kiedyś prawdziwej, burzliwej i nieokiełznanej miłości, która na zawsze zostanie w naszej pamięci. Z tego miejsca dziękuję wiadomej osobie i życzę szczęścia, na które zasługuje. Ja teraz idę swoją ścieżką, by spełniać marzenia.

Wczoraj byłam na "imieninach ciotki Helki" <3 możecie się śmiać, ale uwielbiam te imprezy +60. Może dlatego,że tak rzadko spotykamy się całą rodziną, albo dlatego,że zawsze mam łzy w oczach ze śmiechu ;D historie, żarty i teksty starszego pokolenia biją na głowę teksty moich rówieśników.
Jednak wczoraj była i niemiła chwila. Oczywiście zostałam zapytana jak tam moje studia, etc. Odpowiedziałam grzecznie,że moje studia to była pomyłka, zrezygnowałam i teraz jadę do USA. Zostałam prawie wyklęta przez największą jaszczurkę w naszej rodzinie, bo "już nie wrócisz do studiowania" , "bez papierku ukończenia studiów będziesz nikim" , "a moja córka to i tamto", "ale Ci się pokomplikowało teraz w życiu" etc. Nie chciało mi się komentować, ale zrobiło mi się przykro. To smutne, gdy dążąc do swoich marzeń i tak na prawdę w końcu wychodząc na prostą, ktoś Ci pier.doli za przeproszeniem jakiego to błędu nie popełniasz! Na szczęście reszta rodzinki była za mną, więc ostatecznie wieczór zakończył się pozytywnie <3

A teraz pytanie moi kochani! Czy znacie może jakieś rozmówki typowo Amerykańskie? Wszędzie jest tylko brytyjski, brytyjski i brytyjski ;x Jeżeli macie jakieś pozycje takich rozmówek, albo może inne przydatne informacje jak szkolicie swój american english, proszę napiszcie!!

see u.

1 komentarz:

  1. wlasnie tez szukam jakiejs ksiazki z amerykanskim angielskim i tez chetnie sie dowiem ;) ja mialam blondynka na jezykach ale to sa zwroty i poziom bardziej podstawowy ;)

    OdpowiedzUsuń